Combel La Serre

Combel La Serre

We Francji Malbec nie ma szczęścia.


Nie ma szczęścia do pogody - w 1956 mróz ( Malbec ma dośc cienką skórkę co czyni go wybitnie podatnym na niskie temperatury ) zniszczył 80% areału upraw w rejonie Bordeaux. Po tej pechowej zimie uprawy tej odmiany spadły dramatycznie, stąd dziś Malbec jest dość rzadko spotykany w tym najszlachetniejszym ze szlachetnych regionów nad Żyrondą. W Cahors Malbec wyginął niemal całkowicie.

Nie ma szczęścia do robali - filoksera zżarła jego korzenie niemal w całej Francji, z lubością sobie upodobawszy południe Francji, w tym apelację Cahors, która od wieków z Malbeca słynęła. 

Zatem nie była odległa chwila - podobnie jak w przypadku Viognier czy Tannata - kiedy Malbec w Cahors byłby bliski zapomnienia i kompletnie zanikł. I dziś byśmy czytali o Cahors jako o miejscu gdzie “kiedyś” produkowano wino.

Tak jak w wielu historiach, często dno jest miejscem odbicia i powolnego ruchu wzwyż. Producenci w Cahors rok po roku odbudowując areał upraw, systematycznie polepszali jakość win i o ile jeszcze w latach 80-tych region był miejscem dla win raczej szorstkich i prowincjonalnych, rewolucja technologiczna, zainteresowanie rolnictwem ekologicznym przyniosło spektakularny efekt. Przysłowie mówi - fala przypływu unosi wszystkie łodzie. Dziś w Cahors możemu wybierać spośród biodynamicznych winiarzy i testować ich wina do woli. 

Julien Ilbert jest jednym z najlepszych z nich, jego wina odstają od konkurencji lekkością, strukturą, równowagą i elegancją. Do jego stanowiska na targach Milleisme Bio nie można było się dostać przez tłum fanów. Oryginalne etykiety, rozpoznawalny design, świetne wina. To dziś wina Cahors XXI wieku.