Quinta Do Cume

Quinta Do Cume

Fascynująca i obfita w ciekawe wydarzenia historia regionu Douro jest czymś co niewiele regionów winiarskich posiada. Nawet intrygująca, hermetyczna Burgundia pod tym względem jest raczej pokrytą mgłą nudnawą niecką w terenie. To Portugalczycy w 1852 zirytowani ( czy może raczej wściekli) na brytyjski monopol produkcji i handlu porto, pod wezwaniem króla Dom Miguela oblegli miasto i po 18-miesięcznej walce podpalili składy brandy Douro Wine Company. Ogień szybko rozprzestrzenił się i monarchiści mogli ze wzgórz obserwować swoje dzieło jak ogromne magazyny porto zmieniają się w zwęglonego chruścika. 
W tym jednym wydarzeniu do Atlantku przedostało się 18 milionów litrów wina i pozostaje kwestią sporną w środowisku paleoklimatologów, jak to wydarzenie wpłynęło na cyrkulację oceaniczną i ocieplenie klimatu. Ryby podobno skakały na brzeg chłeptając parujące wino.

Porto dziś wygląda i smakuje inaczej. Obecnie to głównie (choć nie liczbowo) wino wytrawne, które swoją siłą, charyzmą i potencjałem wyważyło drzwi nobliwego winiarstwa i wdarło sie na salony zabierając ze stołów francuskich i hiszpańskich trofea wysokich ocen i not punktowych. Stoją za nimi szczepy, których nieznane nazwy wywoływały początkowo uśmiech politowania, a potem szczękościsk. Odmiany lokalne - egzotyczne dla winiarskiego mainstreamu, mają poprzez uniformizację ludzkich przyzwyczajeń i odruchów, zawsze ciężej niż innni. Wiedzą o tym Węgrzy, wiedzą Grecy, wiedzą i Portugalczycy. Jednak nie było trzeba wiele, żeby odmiana Touriga Nacional zdobyła serca i umysły każdego kto ją spróbował. Porównywana do Cabernet Sauvignon nie ze względu na aromaty - ale podobny potencjał wywoływania zachwytu i przemyśleń. Wysoki poziom tanin, aromatyczny miąższ chowający się pod grubą skórką przed agresywnym słońcem. Latem temperatura w Douro przekracza najczęściej 40°C, zimą jest chłodno i sucho - typowy kontynentalny klimat. I to kilka godzin jazdy samochodem od Atlantyku, takie warunki stwarzają góry chroniące wąską dolinę przez wilgotnymi masami powietrza.
Pierwszy winem wytrawnym tego regionu była słynna Barca Velha, produkowana w Quinta do Vale Meao w górnym biegu rzeki. Pamiętam pierwszą wizytę tam, którą z pewnościa pamiętają również gospodarze z Vito Olazabalem na czele, kiedy grupa sommelierów poczęstowana przed kolacją spirytusem do zatrzymywania fermentacji porto opróżniła jego 5 litrowy baniak na aperitif. Vito nie wziął pod uwagę, że grupa sommelierów składa się z Norwegów, Finów, Szwedów, Duńczyków i Polaka.
Dziś popularność win portugalskich jest bezdyskusyjna, wpływa na to nie tylko południowy charakter i to że lubimy czerpać słońce za pośrednictwem wina, ale też z reguły atrakcyjna cena. Quinta do Cume, nowość w naszej ofercie nie jest wyjatkiem. Koncentracja, siła, gęstość konfiturowych aromatów kładzie na łopatki jak uścisk Andre the Giant.